niedziela, 5 kwietnia 2015

Dlaczego nie warto pryskać ludzi wodą w lany poniedziałek?

To dość niecodzienny temat, co?
Taka okazja i aż żal z niej nie skorzystać. Sama chętnie (w pewnych momentach nawet nieco nadgorliwie) uskuteczniam tę jakże wspaniałą tradycję, podumajmy jednak chwilę nad tym, dlaczego nie warto oblewać ludzi wodą:

Nie, nie dlatego, że dostaniecie opieprz. W końcu kto by się przejmował.
Najwyżej jakaś miła, starsza pani wezwie policję w ramach nauczki na przyszłość. Jeszcze jej za to podziękujecie, zobaczycie! Nie wolno oblewać ludzi wodą w lany poniedziałek, co to to nie!

... I wcale nie chodzi mi o to, że możecie się przeziębić. Przecież jest aż 5 stopni ciepła.
#YOLO
Kichajcie na zapalenie płuc i padający grad (taki suchar tygodnia, ach to moje poczucie humoru).
Tak, w Wielkopolsce padał grad, ale co z tego! Dla takiej sprawy warto poświęcić zdrowie, nawet jeśli w następny lany poniedziałek możecie w ogóle nie wyjść z domu. Ku przestrodze, ja wcale nie straszę.


... Na pewno nikt w odwecie nie zrobi Wam "Ice Bucket Challenge", gdy będziecie spali, o nie.
W lany poniedziałek wszyscy grają fair, zaufaj mi *szatański uśmieszek*

... Czy ktoś powiedział, że za Wasze przewinienia ktokolwiek inny może się śmiertelnie obrazić?
Bo nie lubi wody?
Kto to wie, może jest z cukru i boi się o swoje życie.
Uwaga, "foch forever na pięć minut" wraca!

... Ja nie mówię, że tak będzie, ale Twój kawał może przyprawić kogoś o zawał. 
Tak, Ty! Właśnie Ty. Do Ciebie mówię.
Wyobraź sobie: stawiasz wiadro z lodowatą wodą na drzwiach, do pokoju wchodzi Twój młodszy brat. Albo starszy, to zależy gdzie ustawisz wiadro i który bardziej zalazł Ci za skórę. 
Biedny - nie może zobaczyć, jak wiadro kołysze się złowrogo, by w końcu wylądować na jego głowie.
A ten zamiast paść na podłogę i turlać się razem z Tobą ze śmiechu, zrobił coś zupełnie odwrotnego. Owszem, padł na podłogę, ale coś nie słychać tego śmiechu.

Nie. Nie dlatego lepiej nie oblewać ludzi wodą w lany poniedziałek.
Dlaczego więc? Czy jest coś gorszego od tego, co wymieniłam wyżej?
Owszem.

A co jeśli człowiek, który padnie Waszą ofiarą właśnie zamierza Ci powiedzieć, że przez zjedzenie starej kiełbasy przed pójściem do kościoła na poświęcenie pokarmów w ramach kary otrzymał tajemne moce? Może chce Cię uświadomić, że nastał cud i gdy ktoś spryska go wodą, to zmieni się w syrenkę jak dziewczyny w "H2O - wystarczy kropla"? Uwaga, wystarczy kropla.

A ty wylewasz na niego całe wiadro i to jeszcze za jednym zamachem.
Teraz to już nie będzie syrenką, tylko morświnem.
Zniszczyłeś jego marzenia o byciu drugą Cleo z "H2O", dzięki Tobie musi zadowolić się byciem zwykłym, szarym ssakiem żyworodnym. Brawo, udało Ci się.

I właśnie dlatego uważam, że nie warto oblewać ludzi.

2 komentarze:

  1. Tak bardzo ironicznie :D A tak poważnie trochę to święto uważam za głupie. Można symbolicznie zmoczyć ręce i kogoś "ochlapać" ale żeby lecieć z wiadrem na kogoś to po prostu głupota :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Taką mamy tradycje w Polsce niestety przy czym mozna fajnie sie pobawić :)
    Stylishalice.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń