wtorek, 28 kwietnia 2015

Kącik Książek Polecanych: "Delirium" - Lauren Oliver

Czy chcieliście kiedykolwiek przeczytać książkę, która złamałaby Wam serce?
Nie? Szczerze powiedziawszy, ja też nie.
Nikt z nas chyba nie lubi obcować z czymś, co pozornie może zrobić nam krzywdę, zasmucić czy zepsuć humor, a przecież złamane serce niewątpliwie do takiej kategorii należy. Czasem jednak jest to potrzebne do tego, by inaczej spojrzeć na świat, coś zmienić w swoim życiu. Kontrowersyjna, drastyczna, niekiedy nieco sadystyczna, lecz jakże pomocna - zmiana. Tak samo było w moim przypadku, gdy w ręce - przypadkiem - wpadła mi książka Lauren Oliver pt. "Delirium".



"Zanim naukowcy wynaleźli remedium, ludzie myśleli, że miłość jest czymś wspaniałym.
Nie rozumieli jednak, że jeśli miłość - deliria- raz zakorzeni się w Twojej krwi, nie ma już od niej ucieczki.
Wówczas rzeczywistość staje się zupełnie inna.
Naukowcy są zdolni do zniwelowania miłości, a rząd wprowadza ustawę o remedium - każdy musi przejść zabieg jak najszybciej po ukończeniu osiemnastu lat.
Lena Holloway od zawsze czekała na dzień, kiedy wreszcie zaaplikują jej remedium - kiedy będzie wyleczona. Zycie bez miłości jest życiem bez bólu: bezpiecznym, jednostajnym, umiejscowionym w określonych ramach, szczęśliwym. Ale na dziewięćdziesiąt pięć dni przed zabiegiem Lena robi coś, czego nikt się nie spodziewa - zakochuje się."

Z tą książką miałam już okazję się spotkać, bowiem latem zeszłego roku zakupiła ją moja dobra przyjaciółka. Oczywiście grzechem dla mnie - jako urodzonego mola książkowego - byłoby zignorowanie jakiejkolwiek książki w samej jej postaci, dlatego gdy tylko ujrzałam pięknie wydaną powieść w rękach przyjaciółki, od razu się z nią zapoznałam. Trzeba Wam wiedzieć, że nigdy nie byłam jakimś specjalnym fanem romansów, więc wówczas książka - a właściwie jej opis - mnie nie urzekła. Sądząc, że to kolejne romansidło o dwójce zakochanych w sobie nastolatków, postanowiłam zająć się czymś innym, a "Delirium" rzucić w odmęty swojej niepamięci. Tak się jednak złożyło, że powieść wróciła do mnie przed kilkoma tygodniami, gdy odwiedzałam bibliotekę. W zasadzie książka wpadła mi w ręce przypadkiem, a wiedząc, że czytała ją przyjaciółka i mimo moich wcześniejszych obiekcji mi ją polecała, postanowiłam spróbować.
Nawet nie przypuszczacie, jak bardzo myliłam się przyklejając "Delirium" łatkę płytkiego romansidła...

Ta książka Was złamie, zmiażdży, zniszczy, strawi i na końcu wyrzuci pozostawiając Was samym sobie, ze wspomnianym złamanym sercem i nieodpartą chęcią rozwalenia jakiegoś mebla domowego.
Zapytacie zapewne, na czym polega jej fenomen: cóż, tej książki nie sposób nie kochać już od pierwszych kilku stron. Sam zarys fabuły, bohaterowie, atmosfera panująca na kartach powieści - wszystko to sprawia, że czytelnik znajduje się wewnątrz świata Leny i Aleksa. Jest tam wraz z nimi, przeżywa ich kłopoty, troski. Stają się oni jego przyjaciółmi i nieodłącznymi towarzyszami życia codziennego, póki nie skończy książki; Wraz z nimi odczuwa strach przed nadchodzącym dniem. Wreszcie przeżywa ich miłość, która - choć zakazana przez rząd, kraj i ludzi - rozwija się i umacnia z każdą kolejną minutą.
Dlaczego mnie - miłośnika fantasy, kryminałów i thrillerów poruszyła ta niezwykła powieść?
Bo Lenę pokochałam jak siostrę, a Aleksa jak brata.
Dlatego cieszyłam się jak głupia na ich pierwszy pocałunek i przygryzałam z rozpaczy ręce przy końcówce książki. Skoro jesteśmy już przy końcówce... to dość kontrowersyjny temat - jednym się podoba, drugim już nie. Ja osobiście stoję pośrodku. Wiem, że gdyby skończyłoby się tak, jak wszyscy chcą by się skończyło, byłoby to nie tylko przewidywalne i jałowe, lecz ewidentnie spłyciłoby powieść. Myślę, że tego ostatniego nie chce nikt, dlatego - choć końcówka  przyprawiła mnie o rozstrój nerwowy - uważam, że autorka postąpiła słusznie. Prawda jest taka, że zmaltretowane tą przejmującą historią serca czytelników może zdobyć tylko jeden bohater i nikt go nie zastąpi, choćby najstaranniejsza jego kopia.

4 komentarze:

  1. Ciekawie opisujesz ! Być może kiedyś sięgne po tą książkę :D
    olka-bloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, bo jest naprawdę genialna! :D

      Usuń
  2. Mam w planach przeczytać tą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń