sobota, 14 marca 2015

"Proszę tylko o kawałek chleba"...

Każdy z nas miał w życiu sytuację, gdy inna osoba nas zaczepiła i prosiła o pieniądze, lub coś do jedzenia. W pierwszym przypadku zwykle kręcimy nosem i najczęściej odchodzimy. Jest to zrozumiałe, ponieważ  w wielu takich sytuacjach pieniądze nie są przeznaczone na chleb. To jestem w stanie zrozumieć. Ale nie rozumiem zachowania ludzi, którzy słysząc prośbę o jedzenie odwracają się plecami.

Bo co? Bo to taki problem, by wydać te kilka groszy na trzy ciepłe bułki?
Bo chleb kosztuje, a pieniądze same się nie zarobią?
Gówno prawda, to jedna z największych bzdur, jakie słyszałam.

W takich chwilach naprawdę chcę sobie strzelić w łeb. Dlaczego? Po prostu gdy widzę, jak ludzie są w siebie zapatrzeni, jakimi są egoistami i jaki wielki problem robią z tego, by pomóc drugiemu człowiekowi to krew mnie zalewa. Jeśli jest to tak wszechobecne, to pozostaje się tylko wstydzić za rasę ludzką. I cieszyć się, że głupota nie boli., choć być może powinna.



Czyż to nie takie ludzkie, żeby pomagać w potrzebie? Przecież człowiek jest istotą rozumną, w pełni empatyczną, prawda? A to, że udaje głuchego, gdy ktoś prosi go o pomoc to najwyraźniej wina wiatru. W końcu zagłuszył odgłos wypowiadanych słów, poniósł je gdzieś daleko ze sobą, choć pogoda była bezwietrzna. Nie wspominam nawet o tym, że przeciętny Kowalski zapewne potrzebującego "nie zauważy". Biedaczyna pewnie ma słaby wzrok, choć człowiek stoi metr przed nim.

To już nawet nie jest przykre. Nie łapie się też na określenie "zatrważające", choć w pełni na nie zasługuje. To coś znacznie gorszego.
Nie mam słów, by to nazwać, po prostu mi ich brakuje. Mam ochotę wrzeszczeć, gdy widzę takie zachowanie.
Niedawno byłam świadkiem właśnie czegoś takiego, kiedy kobieta po prostu zignorowała potrzebującego.
Zaraz zaczną się pretensje, że: "ty na pewno tak tylko piszesz, a wtedy też niczego nie zrobiłaś."
Pomyłka - zrobiłam. Właściwie zrobiłyśmy, bo nie byłam sama.

Czy to naprawdę tak wiele? Jedna rzecz, która może zaspokoić głód?...
To tak niewiele, a paradoksalnie może odmienić życie.
Czy w dzisiejszych czasach ludzie są już tak zepsuci, że za okazaną pomoc oczekują zapłaty, lub w ogóle nic nie robią w tym kierunku bo im się nie chce czy też nie opłaca? Czy zwykła wdzięczność, uśmiech lub nawet zwyczajne "dziękuję" za okazaną pomoc nie liczą się, bo nie są materialne?
Większość deklaruje, że pomoże - pewnie. Gdy przychodzi co do czego udają, że są głusi i ślepi. A przecież chęć pomocy podobno jest odruchowa.

9 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą. Uważam, że powinniśmy pomagać, dla nas to tylko 2-3 złote czy 2 bułki, a dla kogoś jedyny posiłek na dzień.

    Zapraszam do mnie:
    www.tuczarniamotyli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Z jednej strony masz rację - trzeba pomagać, choć osobiście wolę wydać na schronisko, niż na ludzi. Zdarzyło mi się kupić komuś jedzenie, zdarzyło się dać i pieniążek (nawet chętniej, jak szczerze powiedzą, że na piwko, czy małpeczkę), ale byłam też w sytuacji, kiedy nie miałam tych 2-3 zł. I to nie dlatego, że 'akurat' nie miałam w portfelu, tylko sama nie miałam na jedzenie z powodu nieuczciwego szefa. Nie wiadomo z jakich powodów ktoś "nie chce pomóc". Najlepiej robić samemu wg własnego sumienia i nie oceniać - zrozumieć nie tylko tego, po którym widać, że potrzebuje, ale też tego, po kim nie widać, czemu nie daje :) A karma i tak wraca...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz, masz rację. Ale wiele takich osób prosi o bułki. A wydaje na piwo...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Tobą w 100%
    Nie ma się co tłumaczyć, że chcoiaż prosi o pieniądze na coś do jedzenia to my i tak "wiemy",że to na "coś innego"
    Pamiętam, że gdy maiłam jakieś 6 lat, to do mojego taty podszedł jakiś starszy pan i poprosił, żeby kupił mu dał pieniądze na chleb. Tata po prostu poszedł z nim do sklepu i kupił jedzenie. Można? Można.
    Pamiętajmy, że w"przyrodzie nic nie ginie", a my kiedyś tez sami możemy znaleźć się w ciężkiej sytuacji.

    reallylovediy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, kiedyś to samo może spotkać nas. Wówczas nie wiadomo, czy ktoś wyciągnie do nas pomocną dłoń. Jacy my jesteśmy dla innych, tacy oni są dla nas.

      Usuń
  5. Ja także mam na ten temat podobne zdanie :)
    Uważam że powinniśmy tą bułkę czy chleb dać to nas nie dużo kosztuje a taki człowiek przynajmniej się naje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Staram się pomagać. Kiedyś usłyszałam piękne słowa od Jakuba Ćwieka [pisarz, który stał się na pół roku bezdomnym, mieszkał z bezdomnymi, żył jak oni, by napisać książkę]. Powiedział, że jeśli człowiek poprosi nas o pieniądze na chleb - dajmy mu je. Nie wnikajmy czy kupi sobie za to wino czy ciepłą bułkę - to jego indywidualna sprawa. TY pomogłeś i TO się liczy.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lovely post, dear. I follow you, could you follow back, pls. Kiss and pls keep in touch ;).

    http://mylovelyfashionbih.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń