poniedziałek, 20 października 2014

Zły od urodzenia, aż do szpiku kości.

"On już taki jest. Zły od zawsze, niemal od urodzenia."
Od urodzenia? Nie. Nie wydaje mi się. Choć odpowiedź na ten temat jest jak stawianie tezy w rozprawce. 'Trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ale postaram się je poprzeć wszelakimi argumentami' bla bla bla.

Faktem jest, że człowiek rodzi się i umiera, ale czy faktem jest bycie złą istotą od początku swego istnienia jak niekiedy zostaje posądzany?

Ciężko jest poznać odpowiedź na to pytanie, tutaj można sobie tylko pogdybać. Czy nie jest jednak tak, że na to, jacy się stajemy wpływają czynniki zewnętrzne czy pierwsze lata życia? W końcu wtedy jak i później kształtuje się psychika. Ile razy bywa, że okoliczności sprawiają, że człowiek staje się taki, a nie inny?



Ile razy bywa, że pod wpływem wstrząsu ktoś, kogo nie sposób podejrzewać o jakiekolwiek wybryki ujawnia się jako istota okrutna i bezwzględna? Ale czy można go za to winić? Owszem, łatwo jest powiedzieć oburzonym tonem: "Ten człowiek to od urodzenia zło wcielone". Łatwo jest ocenić. Trudniej już zastanowić się nad głębią; nikt nie zada sobie trudu żeby podumać dlaczego owa istota zachowuje się tak, a nie inaczej.
Oczywiście, bywają wyjątki od reguły. Wystarczy zwrócić się do historii ludzkości, ile ona takich "fenomenów" pamięta - nie sposób przeoczyć. Jednak nie o nich tutaj mowa.

"Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie nie jest mi obce". Każdy błądzi. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy na człowieka czyha tyle niebezpieczeństw, których na pierwszy rzut oka nie widać. Wydaje się to niezwykle abstrakcyjne, ale dzisiaj - w świecie wysokiej technologii i niezwykłych możliwości- łatwo trafić na manowce, z których ciężko się wydostać. Pułapka, która -nieumiejętnie wykorzystana- może sprowadzić na złą drogę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz