środa, 1 października 2014

Wrześniowi ulubieńcy

Dla wielu z nas wrzesień nie był najlepszym miesiącem - w końcu to on symbolizuje powrót do szkoły oraz koniec lata. Nie muszę chyba wspominać o nagłym (i często niespodziewanym) nadejściu wszelkich kartkówek czy sprawdzianów, co nierzadko jest kubłem zimnej wody, który skutecznie wyrywa z wakacyjnego odrętwienia. A jeśli nie on to rodzice po zobaczeniu naszych pierwszych ocen.

W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić Wam kilka rzeczy, które -z mojego punktu widzenia- uczyniły miniony miesiąc zdecydowanie bardziej kolorowym i uprzyjemniły mijający czas ;)

Życie codzienne

Moim numerem jeden jeśli chodzi o funkcjonowanie na co dzień (a szczególnie pozostawanie przytomnym na pierwszych lekcjach w szkole i utrzymanie się na nogach pod koniec dnia) jest ten oto wynalazek:
Kubek prosto z Anglii, a nabiegałam się za nim jak w maratonie.
Ale było warto <3

Oczywiście chodzi o mój ukochany kubek termiczny, bez którego nie wyobrażam sobie dnia. Jest niezastąpiony, zwłaszcza w takie chłodne i deszczowe dni jakie teraz nastały.

Kolejną rzeczą, bez której nie mogę wyjść z domu jest kalendarz. Dlaczego? To proste: tam jest dosłownie wszystko, czego potrzebuję. Muszę przyznać, że jestem dość roztrzepaną osobą i łatwo zapominam o różnych rzeczach, dlatego taki terminarz jest mi bardzo, ale to bardzo potrzebny ;)

Książki/ multimedia

W tej części chciałabym krótko wspomnieć o filmach i książkach, które pozwoliły mi się choć na chwilę oderwać od rzeczywistości; mowa tutaj o "Metrze 2033", którego autorem jest Dmitry Glukhovsky. Cóż mogę rzec? Książka jest po prostu rewelacyjna. Z pewnością powiem o niej więcej w KKP (wiem, że go ostatnio nie było, nie bijcie - poprawię się ;_;  )

Natomiast jeśli chodzi o drugą kategorię - bedę hipsterem i napiszę o serialu. Zobowiązywanie się do tego, co się pisze jest zbyt mainstreamowe. 
Szczerze mówiąc, nie oglądam zbyt dużej ilości seriali, nie licząc przypadków, kiedy uda mi się złapać coś 'w przelocie'. Tym razem jednak moja uwaga skupiła się na "The Big Bang Theory", czyli "Teorii wielkiego podrywu". Co prawda dopiero zaczęłam, ale już ciężko mi się od niego oderwać ;)

Jedzenie

Kto by się spodziewał takiej kategorii, w końcu pojawia się w co drugim poście, haha. Tak czy siak, tradycji stanie się zadość - jedzenie musi być!
Moje ostatnie odkrycie:
Może nie do końca zalicza się do kategorii 'jedzenie', w końcu to czekolada, ale zawsze coś. Zwłaszcza, że smakuje nieziemsko - szczególnie malinowa.
I tak właśnie minął mój wrzesień, a jak było u Was? :)

2 komentarze:

  1. U mnie było na wet nie źle szczególnie że miałam urodziny i zebrałam troszkę pieniędzy i brakuje mi już nie wiele do wymarzonego aparatu :) O szkole nie będę wspominać :P
    http://karola8399.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super kubek. Chciałabym taki :)

    OdpowiedzUsuń