czwartek, 25 września 2014

The show must go on

Hej wszystkim.
Wow, Hebino żyje, ale nie to jest najlepsze - pisze posta, coś niezwykłego. 
Okej, przyznaję; długo mnie nie było, za co pokornie przepraszam, zakładam włosiennicę i przypalam dłonie żelazkiem. Co było powodem mojej nieobecności? Cóż, chyba wszyscy mają taki moment, kiedy siadają do komputera z głową pełną myśli i zamiarem napisania posta a tu kicha. To zjawisko powszechnie znane chyba jako brak natchnienia, haha. Jak wiadomo 'wena' jak kobieta - zmienną jest. Z drugiej strony mogłam przecież dodać cokolwiek, żeby pokazać, że nie umarłam, choćby i zdjęcie mojego obiadu z dopiskiem o której godzinie go zjadłam i informacją, że po skończonym posiłku  idę tam, gdzie król chodzi piechotą. Wychodzę jednak z założenia, że lepiej poczekać na tzw. ''ożywienie twórcze'' niż napisać kiepskiego posta.



Ostatnio z moim pisaniem nie było najlepiej, nie chodzi mi tu tylko o bloga. Zaryzykuję stwierdzenie, że przekładało się to nawet na moje prace w szkole. Trudno, raz na wozie, raz pod wozem. Boję się tylko, że takie chwilowe "zaćmienia twórcze" będą się zdarzać częściej, a tego naprawdę nie chcę. Nawet nie chodzi o to, że nie mam pomysłu na bloga. Przeciwnie - mam ich multum, ale diabeł tkwi w szczegółach. W tym przypadku bardzo drobnych szczegółach, bo po prostu nie umiem ubrać tego wszystkiego w słowa.
Może powinnam czytać więcej książek? A nuż widelec mój zubożały ostatnimi czasy słownik się wzbogaci i skrobnę coś ciekawego.
Ten post też miał już kilka wersji; najpierw miał być KKP, później wyżej wymieniony wstęp + trochę luźnych przemyśleń 'na rozgrzewkę' po przerwie. W końcu stanęło na tym, że piszę na spontanie co mi ślina na język przyniesie. Niezły ze mnie krejzol, co?

Fakt faktem, że co nieco się tu ostatnio zmieniło - założyłam bloglovin' i nie mogę go okiełznać. Może to dlatego, że za rzadko na niego zaglądam, ale postaram się robić to częściej. Gdyby ktoś był ciekawy, (chociaż właściwie nie ma tam nic ciekawego. Sad but true) baner jest po prawej stronie. Mam nadzieję, że nie wygląda to tak źle, jak mnie samej się wydaje. Co jeszcze - wiecie, że uwielbiam gotować. Pomyślałam więc o stworzeniu czegoś w stylu "W 80 potraw dookoła świata". Nie trudno chyba odgadnąć moje niecne plany - chciałabym co jakiś czas publikować posty kulinarne z potrawą pochodzącą z danego kraju. Oczywiście w każdym poście skupię się na innym państwie, a tytułowa osiemdziesiątka to tylko przykrywka ;)
Oprócz samego gotowania nierzadko będziemy zahaczać o kulturę czy obyczaje, mam więc nadzieję, że będziecie się bawić razem ze mną a i ja sama dowiem się czegoś nowego :D

Teraz trochę mniej optymistycznie - my swoje, życie swoje. Chciałabym, żeby to, o czym pisałam wyżej nie pozostało pustym planem a stało się rzeczywistością. Chciałabym. Ale jak jest - sami wiecie.
Cóż - do następnego.
Oby.

2 komentarze:

  1. Oby oby bo mi ciebie brakowało :) A pomysł z kulinarnymi przepisami jest fajny może się czegoś nauczę bo na razie moją popisową potrawą jest budyń lub kisiel :P
    http://karola8399.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3
      Powroty stają się jeszcze lepsze, kiedy ma się takich czytelników :3

      Usuń