czwartek, 25 września 2014

The show must go on

Hej wszystkim.
Wow, Hebino żyje, ale nie to jest najlepsze - pisze posta, coś niezwykłego. 
Okej, przyznaję; długo mnie nie było, za co pokornie przepraszam, zakładam włosiennicę i przypalam dłonie żelazkiem. Co było powodem mojej nieobecności? Cóż, chyba wszyscy mają taki moment, kiedy siadają do komputera z głową pełną myśli i zamiarem napisania posta a tu kicha. To zjawisko powszechnie znane chyba jako brak natchnienia, haha. Jak wiadomo 'wena' jak kobieta - zmienną jest. Z drugiej strony mogłam przecież dodać cokolwiek, żeby pokazać, że nie umarłam, choćby i zdjęcie mojego obiadu z dopiskiem o której godzinie go zjadłam i informacją, że po skończonym posiłku  idę tam, gdzie król chodzi piechotą. Wychodzę jednak z założenia, że lepiej poczekać na tzw. ''ożywienie twórcze'' niż napisać kiepskiego posta.

wtorek, 9 września 2014

Gotuj z Hebino! - Ciastka czekoladowe z jogurtem naturalnym

Cześć wszystkim! :) Długo mnie nie było, co - nie ukrywam- było związane nie tylko ze szkołą, tudzież moim częściowym lenistwem, ale powoli wcielam w życie ''porządek i organizację'', więc będę starać się pisać systematycznie, haha.
Właśnie - jak tam mija drugi tydzień szkoły, dajecie jakoś radę? Na osłodę życia przychodzę dzisiaj z przepisem na ciastka czekoladowe z jogurtem naturalnym :)

Składniki:
- 2 szklanki mąki pszennej
- pół łyżeczki sody oczyszczonej
- pół łyżeczki soli
- 115 gram masła
- 3/4 szkl. kakao
- 1,5 szkl. cukru
- 1 łyżeczka olejku śmietankowego
- 1 kubeczek jogurtu naturalnego
- pół kostki gorzkiej czekolady

poniedziałek, 1 września 2014

Witaj szkoło!

Cześć wszystkim!
Nie nie, spokojnie - nie przychodzę do Was ze spóźnionym 'Back to school'.
Jak tam po rozpoczęciu, trzymacie się jakoś? Na pewno bardzo się cieszycie z powodu powrotu do szkoły, w końcu wszyscy kochają niezapowiedziane kartkówki i krakanie pana od fizyki, że 'Wasze nazwisko będzie na liście, ale pod kreską, moi państwo! Pod kreską! Dopiero zobaczycie, jaki to jest ból!'
Tja. Co racja, to racja. tylko dlaczego słyszymy o tym na każdej lekcji?

Z drugiej strony, zwróciliście kiedyś uwagę, że szkoła to tak właściwie 70% naszego dotychczasowego życia? Na co dzień tak tego nie zauważamy, ale w końcu to tutaj mamy przyjaciół i w tym miejscu można nas spotkać najczęściej w ciągu tygodnia. Nie wspominając o tym, że po skończonych zajęciach wracamy do domu i odrabiamy lekcje. Nieźle.