poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Z innej beczki: Kilka sytuacji, w których nie chciałbyś się znaleźć, ale masz pecha

Cześć wszystkim!
Ciężko to sobie wyobrazić, ale za tydzień o tej porze większość z nas będzie szykować sobie książki do szkoły. Fajnie, nie? Wszyscy tak bardzo cieszymy się z rozpoczęcia roku szkolnego. Nie bijcie za ten 'kubeł zimnej wody' już na początku postu. Przejdźmy jednak do głównego tematu - spokojnie, nikt nie dosypał mi niczego do kawy; otóż całkiem niedawno przyszedł mi do głowy pomysł na taki oto post. Wiecie, że uwielbiam takie filozofowanie, więc dlaczego nie napisać o tym posta ot tak, dla tematycznego urozmaicenia?

Okej, koniec zbędnego gadania. Przejdźmy do tematu:

Znacie to uczucie, gdy siedzicie w szkolnej ławce na znienawidzonym przedmiocie, kompletnie nic nie umiecie a nauczyciel ni z gruchy ni z pietruchy zaczyna pytać? Nie dość, że siedzisz na krześle jak na szpilkach, to jeszcze masz świadomość, że jeśli na Ciebie padnie ten "zaszczyt", szlaban masz murowany. Z tego wszystkiego w myślach zaczynasz szeptać "Proszę, tylko nie ja, proszę, tylko nie siódemka, proszę, proszę, prooooszęęęę" i wtem w klasie -w której i tak już panuje głucha cisza- pada magiczne: "Jako ostatni do tablicy idzie siódmy". A ponoć siódemka to szczęśliwa liczba.



Weźmy też taki przykład: jedziesz autobusem - ludzi jak na lekarstwo, a ty jesteś przysłowiowy rzut beretem od domu. W pewnym momencie wchodzi kontrola. Sięgasz po legitymację, w której masz też bilet miesięczny i nagle doznajesz olśnienia, że potrzebny dokument został w innej torbie. Gorączkowo myślisz, co by tu zrobić, ale podświadomie wiesz, że nie masz żadnych szans na przeżycie. Twoje rozmyślania przerywa zdanie: "Bilet do kontroli.". A 'dzień dobry' to w domu zostało, tak jak Twoja legitymacja. (Nie wspominając o tym, że ludzie gapią się, jakby zobaczyli zmartwychwstałego Elvisa).

Jeśli mogę posłużyć życiowym doświadczeniem, wyobraźcie sobie, że stoicie w jakimś sklepie muzycznym i przeglądacie płyty - od niechcenia, bo macie sporo czasu do autobusu. Ni z tego ni z owego wpada Wam w ręce płyta ukochanego zespołu  i nawet nie kosztuje majątek. Myślicie - "Biorę bez zastanowienia, nawet mam tyle przy sobie". Mimo zapewnień sumienia postanawiacie przeliczyć gotówkę. Niespodzianka! Brakuje 10gr. Nie łudźcie się, że sprzedawca Wam odpuści. Nie pozostaje nic innego, jak udać się na autobus i pojechać do domu po brakujące pieniądze. Kiedy zdyszani docieracie na przystanek, okazuje się, że przed chwilą odjechał Wam autobus, bo przeglądanie płyt się przeciągnęło.

Cóż, ten przykład będzie drastyczny i dość krótki, bo nad czym się tu rozwodzić - Nowe buty i przejście przez trawnik koło domu, którego nie chciało się wczoraj posprzątać. Nasz kochany pupil dodał od siebie kilka świeżych elementów i w ten sposób znajdujemy pod obuwiem gratis z niepisanym przesłaniem "Trzeba było posprzątać wczoraj, ale nie chciało się tyłka ruszyć, co? Pozdrawiam - Pies". Nic dodać, nic ująć.
To się nazywa garbate szczęście!
Dobranoc ;)

11 komentarzy:

  1. Ciekawy post ;3
    Też czasami na lekcji modlę się ,żeby mnie nie wybrali, bo nie zdążyłam nauczyć się niczego poprzedniego wieczoru ;)
    W wolnej chwili zapraszam do siebie.
    Obserwacja za obserwację ? ;)
    http://lulaa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale nie bawię się w obs za obs ;)

      Usuń
  2. Hah no tak zawsze jak się modlę tylko nie ja zawsze muszę to być ja :D
    http://karola8399.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, dlaczego ta modlitwa nigdy nie pomaga? ;__;

      Usuń
  3. O tak, z tą pierwsza sytuacja to miałam tak, że raz na polskim koleżanka poczęstowała mnie taką wielgachną landrynką. Nauczycielka wzięła do odpowiedzi nr. 3. Koleżanka nic nie potrafiła, więc nauczycielka wywołała nr. 1. Mnie zamurowało. wstaję do odpowiedzi z wielką landrynką w buzi. I najlepsze jest to, że odpowiadałam tak 20 min i dostałam 5 :D Ale nigdy więcej cukierków na polskim!


    cuddlanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, szkoda, że cukierki nie mogą być wymówką xD

      Usuń
  4. Masz rację, często jest tak, że coś się spieprzy kiedy najbardziej tego nie chcesz xD
    Ja mam tak bardzo często i myślałam, że to jakiś pech dla Asssiaka, ale chyba nie ^^

    Zapraszam na kolejną notkę tym razem z ulubionymi cytatami na http://the-sound-of-your-heart-beating.blogspot.com/2014/08/5-dniowe-wyzwanie-do-lepszego-bloga_26.html ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie XD
      Dzięki, już lecę czytać :D

      Usuń
  5. Co do pierwszej sytuacji często u mnie tak bywało na historii :P.

    OdpowiedzUsuń
  6. GRATULUJĘ! TWÓJ BLOGA WŁAŚNIE ZOSTAŁ NOMINOWANY DO LIEBSTER BLOG AWARD .
    SZCZEGÓŁY U MNIE NA BLOGU ---> http://vikaa123.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń