sobota, 26 lipca 2014

DIY... kapcie?

Cześć! Wczoraj zapowiadałam, że niedługo pojawi się DIY-niespodzianka. Oto i ona:


Większość z was zapewne właśnie teraz pomyślała: "Co tu robią te wynoszone, domowe pseudo-baleriny, które -jak głosi legenda- za czasów swojej świetności służyły pod szlachetną nazwą: 'kapcie'?"
Już spieszę z wyjaśnieniem - Trafiliście w sedno, to są moje stare, dobre kapcie i właśnie one były obiektem moich ostatnich eksperymentów.



Jak powszechnie wiadomo, jako DIY może posłużyć wszystko, więc postanowiłam, że swoje wydeptane i wytarte bambosze zamienię w bambosze wersja 'ultra-deluxe' i to tylko dzięki wszyciu polaru i podszyciu ich od spodu skrawkiem materiału. Zapobiegło to dalszemu rozdzieraniu się podeszwy.
Tu i ówdzie trzeba było zrobić drobne poprawki, na jednym doszyć brakującą wstążkę i wyratować je od 'wewnątrz', bo oczywiście co najmniej 4 razy zszyłam je od środka, gratulacje dla mnie!
Po trzech dniach nieustannych zmagań z igłą wreszcie mogę powiedzieć, że moje kapcie wreszcie są gotowe do ponownego użytku (mam nadzieję, że powyjmowałam wszystkie igły, haha).

Jak widzicie na moim przykładzie, nawet stare, wysłużone bambosze mogą przeżyć drugą młodość, a Wy nie będziecie się nudzić, kiedy np. siedzicie w domu a na dworze leje. Do stworzenia "czegoś z niczego" nie potrzeba wiele- odrobina chęci, potrzebne materiały i trochę wyobraźni; efektów na pewno nie pożałujecie :)
Trzymajcie się ciepło! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz