czwartek, 20 sierpnia 2015

Sierpniowe rewelacje: Nicholas Sparks - "Na zakręcie"

Sparks to Sparks, a romans to romans. W tych kilku słowach można opisać "Na zakręcie".
Od razu przyznam się, że nie przepadam za romansami - moja literacka samoświadomość została wychowana na kryminałach, thrillerach i fantastyce. Nie ominęła mnie również lektura wybitnych dzieł światowej klasy pisarzy, ale nie oszukujmy się; romansów się nie tykam. Chyba, że mam do czynienia z powieścią inteligentną, nie kolejnym pseudo-płomiennym harlequinem. Cóż - jako iż chciałam podejść do książki sprawiedliwie, postanowiłam (a przynajmniej starałam się) być obiektywnym czytelnikiem i nie narzekać za bardzo na fakt, że przede mną leży romans, a nie mrożący krew w żyłach thriller.

środa, 12 sierpnia 2015

Nie takie polskie kino straszne, jak je malują. "Pora umierać" w reż. D. Kędzierzawskiej

Zacznijmy od burzy mózgów: jakie jest Wasze pierwsze filmowe skojarzenie, gdy mówi się o polskim kinie?
"Och, Karol 2"? "To nie tak jak myślisz kotku"? "Miłość na wybiegu" (o zgrozo) czy może (o zgrozo) "Wyjazd integracyjny"?
Nie pozostało nic więcej, jak tylko rzucić "o zgrozo!" po raz trzeci. No bo co zrobisz? Nic nie zrobisz. A już na pewno nie zrobisz z miernoty dobrego filmu, choć zapewne założenia były inne.

Na szczęście termin 'kino polskie' można (a nawet trzeba) podzielić na dwie części - kino komercyjne i kino wytrawne. Kino komercyjne, którego przykłady można było już wcześniej zauważyć nie zasługuje nawet na to, by nosić tytuł polskiej kinematografii. Niestety króluje ono niepodzielnie na wielkich ekranach zachęcając ogromne rzesze ludzi, by zapychały nim wolny czas. Natomiast kina wytrawnego często nie ujrzymy na ekranie. Zwłaszcza kina polskiego. Dlaczego?

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Najlepszy horror od czasów "Lśnienia".

Wiecie jaki jest najlepszy horror wszech czasów?
Burza. Celowo pomijam cudzysłów.
O dziwo nie trzeba wcale szukać daleko, gdy chce się zobaczyć widowisko z piekła rodem.
Co prawda próżno tu szukać krwi czy przerażających istot pozaziemskich (chyba, że po ciemku ktoś trafi na jakiś niebezpieczny przedmiot, typu ostre kanty swojego łóżka albo natknie się na jednego z domowników, gdy oświetli go piorun). Burzy nie uświadczysz na Kinomanie. Jest na tyle wymagającym widowiskiem, że na jej premierę trzeba sobie poczekać. Ku uciesze jednych i przerażeniu drugich, w tym i moim.

czwartek, 23 lipca 2015

Rok za nami

"Czterdzieści lat minęło,jak jeden dzień..."
Cóż,w moim przypadku to nie czterdzieści lat, a rok. Może nawet należałoby powiedzieć  rok, biorąc pod uwagę liczbę moich obecności i nieobecności na blogu przez cały ten czas.

Tak, moi drodzy - wspólnie dotarliśmy do dnia, kiedy miejsce publikacji mojej wesołej twórczości skończyło rok. Bywało różnie - raz fajnie, później już trochę gorzej. Wiele razy kończyło się na słomianym zapale i postanowieniach, które nie miały pokrycia w przyszłości - "Będę publikować systematycznie, uda mi się zdobyć nowych czytelników i jakoś to będzie."

Gdyby ktoś teraz zapytał mnie, jak wyglądają statystyki, odpowiedziałabym, że marnie i to tylko z mojej winy. W końcu ja odpowiadam za zaniedbanie bloga i brak jakichkolwiek treści przez długi czas.
Natomiast jeśli otrzymałabym pytanie, czego nauczyłam się dzięki prowadzeniu bloga, odpowiedź z pewnością byłaby inna.
Czego więc nauczyło mnie prowadzenie bloga?
Z pewnością większej dokładności i dbałości o szczegóły. Pozwoliło mi na rozwinięcie i wykreowanie własnego stylu (jeśli w ogóle tą paplaninę można tak tytułować) i wciąż uczy mnie systematyczności. Jeśli do prowadzenia bloga podejść na poważnie, można, a nawet trzeba też dodać, że uczy nas on odpowiedzialności. W końcu to, co publikujemy odnosi się gdzieś echem w polskiej blogosferze.

środa, 15 lipca 2015

Sweets Book Tag

Brzmi zachęcająco, prawda?
A co by się stało, gdyby połączyć słodycze z książkami? Otrzymamy takie cudo, jak Sweets Book Tag. Ja przechwyciłam go od Anity z Book Reviews i postanowiłam spróbować. Jakie są rezultaty i przede wszystkim - o co tu chodzi?

Cała zabawa polega na tym, by do podanych kategorii dopasować książki, które są adekwatne do opisu.
Przy tworzeniu swojej wersji tagu i szukania książek odpowiadającym danym kategoriom jest mnóstwo zabawy i główkowania co, gdzie i jak, więc jest naprawdę wesoło :)

Oczywiście tag nie byłby tagiem bez innych blogerów, których trzeba tu oznaczyć. Nominuję więc Pawcia z bloga Pożarty przez książki, Karolinę z W moim świecie, Nurię z Książkopatii oraz Kwiatusię z Żyć nadal z pasją.
Życzę powodzenia przy tworzeniu własnych interpretacji - myślę, że będziecie się przy tym bawić równie dobrze jak ja :)

poniedziałek, 13 lipca 2015

Kącik książek polecanych: "Opiekunowie" - Dean Koontz

Panie Koontz, ja pana kocham.
Wszystko w porządku, po prostu nagle ni z tego, ni z owego postanowiłam wyznać miłość jednemu z moich ulubionych autorów po lekturze kolejnej z jego książek. Ekstrawagancko, a jakże.
Biorąc dzisisjszy temat trochę bardziej na poważnie - opowiem Wam o Golden Retrieverze, który w wyniku badań genetycznych otrzymuje ludzką inteligencję. Szaleni amerykańscy naukowcy zaraz obok przyjaznego czworonoga postanowili także stworzyć demoniczne monstrum - docelowo genialnego wojownika o niewiarygodnej sile i inteligencji dorównującej człowiekowi. W praktyce Obcy (jakże trafnie nazwany) wymyka się spod kontroli i ucieka z laboratorium razem z Retrieverem. Problem w tym, że Obcy poznał się, na czym świat stoi i jak naukowcy faworyzują swego genialnego psa. Odtąd przelewa na niego całą swoją nienawiść i nie szczędzi wysiłków, by w końcu go dopaść. Trasę jego ucieczki znaczą brutalne morderstwa dokonywane na ludziach i zwierzętach.

sobota, 30 maja 2015

Kącik książek polecanych: "House of cards" Michael Dobbs

"House of Cards" chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Jedni kojarzą z powodu serialu, drudzy z kolei pomyślą w tym momencie o książce. Czy ktoś jest zaskoczony? Tak, serial powstał na podstawie książki. Co ciekawe ma ona już 25 lat i wciąż jest aktualna.

Opis: (źródło: www.lubimyczytac.pl)

House of Cards – kto rozdaje karty na najwyższych szczeblach władzy? 
Opowieść-fenomen, która zachwyciła miliony widzów i czytelników na całym świecie.
Człowieka motywuje nie szacunek, lecz strach. To na nim buduje się imperia i za jego sprawą wszczyna rewolucje. W tym tkwi sekret wielkich ludzi. Kiedy ktoś się ciebie boi, zniszczysz go, zmiażdżysz, a w efekcie on zawsze obdarzy cię szacunkiem. Prymitywny strach jest upajający, wszechogarniający, wyzwalający. Zawsze silniejszy od szacunku. Zawsze.